2005-07-09, 20:00Salzkammergut 2005

Salzkammergut to jeden ze słynniejszych jednodniowych maratonów MTB na świecie. 9 lipca 2005 roku miałem okazję stanąć na starcie pośród największych gwiazd Kolarstwa Górskiego. Był to mój pierwszy rok w kategorii Elita, ale już drugi start w alpejskim maratonie.

img_0061_400Na miejsce, razem z Rafałem Wilkiem i Grzegorzem Michalskim, przyjechałem kilka dni wcześniej. Wszyscy zapisaliśmy się na dystans liczący 105 km, na którym rozgrywany był również Puchar Świata w Maratonie MTB. Z reguły, zawsze wybieram najdłuższe dystanse, bo na takich najlepiej się czuję. Tutaj można powiedzieć, że wybrałem dystans średni… dla najwytrwalszych start o 5:00 i do przejechania 207 km i ponad 7000 m w pionie! Pogoda była optymalna. Od ubiegłego roku poczyniłem spore zmiany sprzętowe. Startowałem na karbonowym Scottcie Scale 30, ciekaw byłem jak spisze się na tej ciężkiej trasie. Z wyścigu na wyścig czułem też, że lepiej wychodzi mi ściganie.

Start w sobotę, punktualnie o 10:00. Tempo było wysokie, ale dawałem radę utrzymać się w czołówce. Przede mną jechał Rafał. Do szczytu grupa trochę się rozciągnęła i porwała. Po 4 kilometrach rozpoczął się krótki zjazd. Od wczoraj na kołach miałem założone nowe opony – Continental Twister Supersonic. Wszyscy kupiliśmy i założyliśmy je na miejscu, cena na stoisku była atrakcyjna, opona była bardzo lekka i jakoś tak wspólnie się nakręciliśmy... Nie było to najmądrzejsze, nie wiedziałem jak opona zachowa się w terenie. Przekonałem się o tym po wjechaniu na szuter, a w zasadzie na pierwszym ostrym zakręcie. Poczułem uślizg kół i zaraz ciągnąłem ciałem po kamieniach:/ Szybko się zebrałem i lekko poobdzierany ruszyłem dalej. Morale trochę opadły, nie wiedziałem czy czegoś sobie nie zrobiłem, albo czy nie uszkodziłem roweru. Na szczęście zapomniałem o bólu i na nowo łapałem rytm jazdy, na zjazdach oswajając się z oponami:D. Trasa w większości miała prowadzić szutrami, ale mi w pamięci zostały głównie techniczne ścieżki i asfalt na jednym z podjazdów, na którym zastanawiałem się, jak został wylany asfalt… Na bufetach wymieniałem całe bidony, wszystko szło sprawnie i przesuwałem się do przodu. Niestety koło 60 kilometra, na bardzo długim podjeździe, zacząłem czuć kurcze w udach. Musiałem trochę odpuścić nogom, do mety miałem jeszcze całkiem spory odcinek. Myślałem, że odpocznę na równie długim zjeździe, jednak wymagał on koncentracji i ciągłej walki. Na ostatnim podjeździe złapałem jeszcze trochę oddechu i dogoniłem kilku zawodników, ale ostatni zjazd całkiem przerósł moje umiejętności zjazdowe i w sumie w większości go zbiegałem. Co prawda nie tylko ja tak robiłem, ale miałem pewien niedosyt. Na metę dojechałem po 5 godzinach i 31 minutach. Zająłem 39 miejsce open i 18 w kategorii, będąc najmłodszym zawodnikiem w stawce! Średnia prędkość 18,5 km/h oraz 3185 m podjazdu na 104 kilometrach najlepiej świadczą o trudności wyścigu.

wybrane_400Na mecie szybko znalazłem Rafała, do którego straciłem 7 minut. Po pierwszym spojrzeniu zobaczyłem, że nie tylko ja się wywróciłem. Szybka wymiana zdań i oczywiście okazało się, że wyleciał na tym samym zakręcie:D Pozostało nam tylko czekać na Grześka, który również dojechał ze zdartym prawym bokiem… Po wyścigu mieliśmy ubaw, ale była to dla nas nauczka, że takich zmian nie wprowadza się kilka dni przed startem. Nie mniej wyścig oceniam bardzo pozytywnie, ogrom zdobytego doświadczenia, niezapomniane przeżycie startując z najlepszymi zawodnikami i trasa z widokami, które na długo pozostaną w pamięci.


Artykuły w tej kategorii:

MarathonMan Europe 2 - Willingen - 12.06.2011
(2011-06-15, 20:00)
MarathonMan Europe 2 - Willingen - 12.06.2011
Moje przygotowania i kilka dni przed wyścigiem wyglądały następująco. Niedziela, 12 czerwca ...
więcej
MarathonMan Europe - Willingen - przygotowania
(2011-06-11, 20:00)
MarathonMan Europe - Willingen - przygotowania
Od dwóch dni jestem już w Willingen. Jutro czeka mnie ...
więcej
TransGermany - etap 4 – Garmisch-Partenkirchen -> Achensee - 04.06.2011
(2011-06-04, 20:00)
TransGermany - etap 4 – Garmisch-Partenkirchen -> Achensee - 04.06.2011
W porównaniu do Transalpu, gdzie ostatni etap był już zwykle ...
więcej
TransGermany - etap 3 – Lermoss->Garmisch-Partenkirchen - 03.06.2011
(2011-06-03, 19:00)
TransGermany - etap 3 – Lermoss->Garmisch-Partenkirchen - 03.06.2011
TransGermany - etap 3 – Lermoss->Garmisch-Partenkirchen - 03.06.2011 Dziś budzik nastawiony ...
więcej
TransGermany - etap 2 – Pfronten->Lermoss - 02.06.2011
(2011-06-02, 22:00)
TransGermany - etap 2 – Pfronten->Lermoss - 02.06.2011
Po wczorajszym wyniku z bardzo dobrym nastawieniem jechałem na dzisiejszy ...
więcej
TransGermany - etap 1 - Sonthofen->Pfronten - 01.06.2011
(2011-06-01, 22:30)
TransGermany - etap 1 - Sonthofen->Pfronten - 01.06.2011
Dokładnie 8 lat temu jechałem na mój pierwszy w życiu ...
więcej
Copyright © 2010 Piotr Sarna All rights reserved.